Szanowni Państwo
Dodane przez Nadir dnia Maj 22 2012 17:51:20
Nie prowadzimy schroniska ani przytuliska. Wszystkie zwierzęta, które pozostają pod naszą opieką umieszczane są w naszych własnych, prywatnych domach. Codziennie sprzątamy odchody i wymioty chorych zwierząt, pierzemy brudne legowiska, zmieniamy opatrunki, dowozimy zwierzęta do lekarza, oglądamy nasze zniszczone meble, odzież oraz wszystko to, co może wpaść w pyski lub łapy psów i kotów. Zarywamy noce, żeby podać antybiotyk albo kolejną kroplówkę. Codziennie mamy bezpośredni kontakt z bakteriami, pchłami, świerzbem i całą armią innych żyjątek egzystujących na zaniedbanych zwierzętach. Jeździmy własnymi samochodami zatankowanymi prywatnym paliwem. W środkach komunikacji miejskiej nikt nas nie zwalnia z opłat za przejazd. Brudzimy i niszczymy prywatne ubrania biorąc na ręce chore zwierzęta. Bierzemy urlop wtedy, kiedy trafia się kolejny czworonożny biedak i wymaga ciągłej opieki. Nikt z nas się nie skarży, bo taki jest nasz wybór, bo największą satysfakcją jest machający z radości psi ogon i mruczący, szczęśliwy kot.
Niestety, nie jesteśmy w stanie reagować na WSZYTSTKIE zgłoszenia i prośby o interwencje. Szczególnie, jeżeli osoba zgłaszająca nie jest w stanie podać dokładnych szczegółów a ewentualni świadkowie ze strachu lub wygody nabierają wody w usta. Nie mamy czasu na bieganie po ulicach w poszukiwaniu psa, który "od tygodnia biega po okolicy" lub kota, który "parę dni temu siedział pod tymi schodami i płakał". Poza tym ze względów finansowych nie jesteśmy w stanie przygarnąć wszystkich zgłaszanych zwierząt. Opieka nad bezdomnymi zwierzętami należy do zadań własnych gmin i są na to przeznaczane pieniądze z podatków, które wszyscy płacimy.
Dlatego bardzo prosimy nie traktować nas jak połączenia policji, pogotowia ratunkowego oraz straży pożarnej dla zwierząt, bo nie dysponujemy odpowiednią ilością osób oraz sprzętu i nie mamy możliwości technicznych i finansowych do przeprowadzenia określonych działań. Swoje działania ograniczamy do pomocy najbardziej chorym i potrzebującym przy realnym określeniu naszych możliwości tak, żeby pomoc ta była jak najbardziej efektywna.
Jednocześnie prosimy wszystkie osoby, które są świadkami łamania zapisów ustawy o ochronie zwierząt o natychmiastową reakcję z ich strony. To nic nie kosztuje, a potrafi zdziałać cuda. Ułatwia nam także przeprowadzenie ewentualnych działań związanych z postępowaniami karnymi. Żeby komuś zwrócić uwagę nie trzeba mieć żadnych kwalifikacji, nie trzeba reprezentować organizacji - wystarczy być człowiekiem i patrzeć sercem.