Stowarzyszenie Nadir
   Nawigacja
Strona Główna
O Stowarzyszeniu
o Nas
Wolontariusze
Zasady adopcji
Adopcje
Adopcje Wirtualne
W stałych domach
Zielona łąka
Prawa zwierząt
Zaginieni
Poradnik
Z Życia Wzięte
Pomagają Nam
Linki
Nasze Bannery
Kontakt
Jak nam pomóc?
Domy Tymczasowe
WZTS
   Ostatnie Artykuły
Ciekawostki
ANTYporadnik
Metamorfozy
Historie
Interwencje
Interwencje
Fatalne warunki




2 kwietnia 2012r. z pustostanu zajmowanego przez osoby z marginesu społecznego zabraliśmy sukę i cztery szczenięta. Początkowo "właściciel" psów mimo pomocy ze strony Straży Miejskiej w Bytomiu nie chciał otworzyć zajmowanego lokalu. Po interwencji administracji budynku udało nam się wejść do środka. Warunki, w jakich mieszkały psy oraz przebywały trzy osoby były tragiczne - melina zawalona odpadkami, kawałki szkła z potłuczonych butelek na podłodze. Psy nie miały żadnych misek, nie miały też wody. Szczeniaki były w wieku ok. 10 tygodni. I suka i jej maluchy miały widoczne pod skórą żebra. Po podaniu im karmy zaczęły łapczywie jeść. Wypiły także od razu całą podaną im wodę. Niestety, napotkaliśmy problemy ze strony pracownika Schroniska dla Bezpańskich Zwierząt w Bytomiu, który kategorycznie odmówił zabrania psów twierdząc, że "schronisko jest dla bezpańskich zwierząt a te mają właściciela". Dopiero po telefonie do swojego zwierzchnika zdecydował się psy zabrać. Od dzisiaj bezpieczne już psy czekają na nowych właścicieli w schronisku. Do adopcji są 3 brązowe i 1 podpalany szczeniak oraz ich mama - przemiła, nieduża suczka. Mamy nadzieję, że psiaki błyskawicznie znajdą domy i szybko zapomną o miejscu, w którym się urodziły i które dzisiaj opuściły.

___________________________________________________________________


3 Psy i Królik




Przy udziale policji 9 lutego 2012r. zabraliśmy z mieszkania w Katowicach 3 psy i królika. Właścicielka przestała interesować się psami od Bożego Narodzenia ubiegłego roku. Przepytaliśmy kilkunastu sąsiadów i okazało się, ze od Świąt nikt nie widział tych psów. Za to ich nocne wycie było powodem kilkakrotnych telefonów na Komisariat. Właścicielka pojawiała się w nieogrzewanym mieszkaniu raz w tygodniu dając psom 2 małe miski wody i jedzenie.Niestety, tym razem policja nie stanęła na wysokości zadania - patrol przyjechał, zapukał w drzwi, uznał, że nikt nie otwiera i odjechał. Dopiero po naszej interwencji, kiedy zagroziliśmy, że złożymy skargę na działania policji udało nam się zmusić policję do podjęcia zdecydowanych kroków. Właścicielka została zobligowana do otwarcia mieszkania i pokazania nam zwierząt. W środku znajdowały się trzy psy ( dwie suczki i jeden pies ). Wszystkie przeraźliwie chude. W miskach była gotowana kasza a woda została wlana dopiero na nasze wyraźne żądanie. W akwarium o wymiarach 20 x 40 cm znajdował się bez wody i jedzenia duży królik. Dwa młodsze psy oraz królik zostały zabrane do schroniska dla zwierząt a 6-cio letnia Daisy do nas. Suczka była pobita i pogryziona. Psy nie miały żadnych szczepień. Przeciwko właścicielce zostanie skierowane zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.



___________________________________________________________________


Staruszek




Wczoraj (28,01,2012)zabraliśmy psa, który od śmierci właścicielki ( 4 lata temu ) mieszkał pod schodami domu w którym spędził całe życie. Dokarmiała go sąsiadka za pieniądze przesyłane z Niemiec przez syna właścicielki. Niestety, kwota nie obejmowała opieki weterynaryjnej, więc drugiego psa nie dało się uratować...
Dziadzio ma bardzo duuużo lat i bardzo chore serduszko. Niedosłyszy i niedowidzi ale jest bardzo grzeczny. Na szczęście apetyt mu dopisuje. Na razie zamieszkał w gabinecie. Staruszków nie można nie kochać.

___________________________________________________________________


Kocie Sprawy




Skan z magazynu 'Kocie Sprawy' nr 10/2011. Wersja do Przeczytania : TUTAJ

___________________________________________________________________


KOCIE PIEKŁO




Osoba, która przetrzymywała 45 kotów w małym mieszkaniu uznaje, że koty (opinia na podstawie diagnozy lekarskiej po zabraniu 21 kotów: fatalny stan, człony tasiemca są na futerku i odbycie, świerzbowiec i biegunka, większość ma koci katar, jeden jest całkowicie odwodniony i będzie podłączony pod kroplówkę, kilka wymaga sterylizacji i kastracji ) miały dobre warunki i opisywanie jej i jej działań w negatywny sposób ją obraża. W związku z tym przepraszamy za zaistniałą sytuację i apelujemy do wszystkich miłośników zwierząt: zwracajcie Państwo uwagę na to, co dzieje się w Waszym otoczeniu. Często za drzwiami sąsiadów rozgrywają się zwierzęce dramaty o wiele gorsze niż w schroniskach. Niech wzbudza Waszą nieufność nieprzyjemny zapach na klatce schodowej, rozpaczliwe, głośne i długotrwałe miauczenie i szczekanie oraz wszystko to, co może świadczyć o potencjalnych problemach ludzi, którzy może kiedyś chcieli dobrze, ale w pewnym momencie zatracili zdolność logicznej oceny sytuacji. Granica oddzielająca prawdziwą pomoc od zbieractwa jest nieostra i trudno takim "litościwym duszom" czasami oddzielić tragiczną zwierzęcą rzeczywistość od postrzegania siebie jako osoby o dobrym sercu. W Polsce nie istnieją przepisy regulujące ilość zwierząt które może posiadać obywatel. Prowadzi to takich sytuacji, jak ta z interwencji. Niestety, dobre chęci opiekunki tych kotów to nie wszystko - trzeba mierzyć siły na zamiary. Opiekunka kotów twierdzi, że dobrze sobie radziła ale straciła pracę i dlatego zdecydowała się skorzystanie z pomocy Fundacji. Czy utrata pracy może być powodem niesprzątania w kuwetach, potwornego brudu i bałaganu? Sami sobie Państwo odpowiedzcie na to pytanie. Tak więc prosimy - reagujcie od razu, żeby nigdy więcej nie dopuścić do takich dramatów. Jednocześnie bardzo prosimy - przygarniajcie te kociaki. One w życiu przeszły takie piekło, że teraz należą im się domy najlepsze z najlepszych! Te, które zostały wyleczone i nadają się do adpocji znajdziecie Państwo na stronie foranimals.org.pl

___________________________________________________________________


200 Psów czeka na pomoc !




W Rachowie Starym pod Annopolem pani Stanisława Olszewska opiekuje się 200 bezdomnymi psami. Utrzymuje je ze swojej kilkuset złotowej renty. Niestety, kontakt z panią Stanisławą i możliwości pomocy dla niej były bardzo ograniczone ze względu na jej trudny charakter.Obecnie pani Stanisława znajduje się w szpitalu na oddziale onkologicznym. Dłużej nie będzie w stanie zajmować się zwierzętami.
Jej córka, która przejęła obowiązki mamy, błaga o pomoc. Przede wszystkim o nowe domy dla zwierząt. O karmę, o fundusze na weterynarza, o wszystko. Córka pani Stasi jest otwarta na wszelkie formy pomocy a docelowo, po znalezieniu nowych domów dla psów, chciałaby zamknąć działalność przytuliska.Dołożymy także wszelkich starań żeby zwierzęta nie ucierpiały ze względu na sytuację, w jakiej się znalazły.
200 psów nie zdaje sobie sprawy z tego, w jak tragicznej sytuacji się znalazły.
Osoby, które chciałyby wspomóc zwierzęta wysyłając lub dowożąc paczki z darami prosimy o kontakt mailowy. „W Annopolu mówią o Olszewskiej: wariatka od psów.
Rencistka Stacha Olszewska z córką Renią przywykły do kpin. Stacha tłumaczy sobie, że Annopol jej nie akceptuje, bo jest nietutejsza. Reni na opinii miejscowych nigdy nie zależało - próbowała dostać się na germanistykę i wyjechać z miasteczka. Nie udało się, więc - jak mówi - oddała swoje życie zwierzętom. Ludzie zeszli na dalszy plan. - Wolę być wariatką, ale człowiekiem - Stacha prowadzi do przytuliska. - A na miano człowieka zasługuje ten, kto pomaga słabszym i pokrzywdzonym. Na wsi polskiej psy przeżywają piekło. Rozpadające się budy, krótkie łańcuchy, wychudzone psy - to pospolity widok. Zwierzę, w tym pies, jest traktowane na wsiach jak przedmiot! Coś z tym problemem trzeba zrobić - uświadamiać ludziom, że to stworzenie boże! Na wsiach pełno jest bezdomnych psów, bo władze nie mają pieniędzy na sterylizację, antykoncepcję. W Annopolu jednak nie ma psów bezdomnych - bo nimi zajęła się pani Olszewska. Wyręcza gminę, do której obowiązków to należy. Wszystkie psy zaszczepiła przeciw wściekliźnie. Robi więc piękną i pożyteczną pracę. Niestety, ani władze, ani ludzie tego nie doceniają. Że wzięła na swoje barki obowiązki, którym nie jest w stanie podołać, i że poświęciła się bez reszty dla tych zwierząt? Cóż, są ludzie wrażliwi, którzy nie potrafią przejść obojętnie obok porzuconych, chorych, głodnych zwierząt. Pani Olszewską to wspaniała kobieta. Liczyła, że bardziej jej pomogą miejscowe władze. Niestety, może liczyć tylko na to co uprosi od życzliwych ludzi.”

Strony Internetowe:
- Dziennik Wschodni
- Kraśnik

___________________________________________________________________





Wersję w normalnych rozmiarach można zobaczyć tutaj : GAZETA

Nieruchomość nr 40 położona w Balcerowie ( gmina Skierniewice ) jest własnością Elżbiety Makowskiej. Pani ta pod koniec lipca 2010r. trafiła do szpitala. Na jej posesji pozostało ok. 30 psów. Na zlecenie Stowarzyszenia NADIR psami tymi w okresie 1 sierpnia 2010r. do 30 września 2010r. opiekowała się wybrana przez panią Makowską. Do 15 września 2010r. część psów została zabrana przez panią Ewę, przedstawicielkę fundaji CANIS. Siedem psów pozostających pod opieką zatrudnionego przez Nadira pana zagryzła się. Jeden pies rzeakomo uciekł. Na posesji pozostało 5 psów. O całej sprawie na bieżąco informowany był urząd gminy Skierniewice. Pozostałe na posesji psy nie mogły zostać wywiezione, gdyż nie można było ich wyłapać. Psy były nieufne i nie podchodziły do ludzi. 16 września 2010r. przez płot podrzucono dwa czarne, niewielkie psy. O konieczności zabrania ich powiadomiony został urząd gminy Skierniewice, gdyż psy nie były własnością Elżbiety Makowskiej. Niestety, w tej sprawie nie zostały podjęte przez urząd żadne kroki. Między 16 września 2010r. a 30 rześnia 2010r. na posesję w Balcerowie przyjechał urzędnik gminy i przywiózł opakowanie karmy dla zwierząt oraz trutkę na gryzonie. 3 października 2010r. w godzinach porannych Elżbieta Makowska, oraz p. Ewa i p. Kasia z fundacji Canis pojechały do Balcerowa, żeby zabrać pozostałe psy. Okazało się, że na działce przebywają tylko cztery psy. Jeden z psów Elżbiety Makowskiej oraz dwa podrzucone, będące własnością gminy zniknęły. Pani Kasia wyszła poza teren posesji i zauważyła, że na zewnątrz pod płotem jest kopiec świeżo usypanej ziemi. Nakazała tymczasowemu opiekunowi psów odkopać ziemię. W odkopanej dziurze znajdowały się zwłoki brakujących psów. Opiekun w żaden sposób nie był w stanie wytłumaczyć, skąd wzięły się zwłoki tych psów, skoro wcześniej telefonicznie podał, że psy uciekły podczas wizyty urzędnika z urzędu gminy Skierniewice. Obecnie został złożony przez zarząd Nadira wniosek do prokuratury rejonowej w Skierniewicach o ściganie i ukaranie osoby lub osób winnych śmierci tych psów.



Więcej na ten temat można czytać tutaj:

- SKIERNIEWICE
- DZIENNIKŁÓDZKI
- DOGOMANIA

* * *



Komentarze
Lubomir dnia sierpień 29 2011 23:30:28
Komentarz do "46 kotów"
Udało Wam się pomówienie. Gdybym nie znał osobiście "niezrównoważonej psychicznie kobiety" to byłbym zdegustowany i oburzony opisanymi warunkami bytowania zwierzaków. A tak jestem zdegustowany i oburzony tą notką zamieszczoną na Waszej stronie. Jedyną prawdą jaka na niej się mieści to prawda o tym, że "kobieta nie miała pieniędzy" i często nie dojadała i nie płaciła rachunków żeby tylko nakarmić zwierzaki i zadbać o ich opiekę weterynaryjną. Wariatką pewnie jest bo nie potrafi obojętnie przejść obok krzywdy dziejącej się kotom i psom, czyli naszym "braciom małym". Znana jest w Bytomiu Straży Miejskiej, że nie odpuści i ściągnie ich w sprawie "zwierzęcej" interwencji choćby i w środku nocy. Uważajcie bo nie pozwoli sobie w kaszę dmuchać. Nie jednego "wyrywnego" spacyfikowała spokojną ale rzeczową uwagą na temat jego zachowania. Jakby więcej było takich ludzi to problem bezpańskości zwierząt, maltretowania ich fizycznie i psychicznie oraz przepełnienia w schroniskach nie istniał by wogóle. Bo nie przepisy tylko zwyczajny ludzki odruch działałby w stosunku do wszystkich zwierząt. Nie tylko kotów i psów ale też koni, krów, gołębi nawet myszy. A wracając do "wariatki" z Bytomia to przytulisko jakie samoistnie się stworzyło powstało głównie z kotów bardzo dorosłych, po przejściach i z małą szansą na znalezienie domowego ciepła i opieki gdzie indziej. Najstarszą kotką jest Głuchotka, niedowidząca i całkiem głucha mająca według weterynarza 18 lat. Pisze się ktoś na opiekę nad kotem w tym wieku? To tak jakby opiekować się stuletnim człowiekiem. Nie muszę opisywać jak kłopotliwy jest taki starszy człowiek a co dopiero kot. Opiekunowie ludzi starych i niedołężnych są za swoją pracę wynagradzani i "nie zabierają pracy do domu". A w tym przypadku "praca" jest na okrągło w domu i to nie przy jednym kocie a przy kilkudziesięciu. Jedyną zapłatą jest mruczenie zadowolonych podopiecznych i pewność, że krzywda im się nie dzieje.
Mam nadzieję, że na tej stronie oficjalnie pomówienie zostanie "odszczekane" i zamieszczone zostaną przeprosiny a następnym razem nim cokolwiek upublicznione sprawdzonym będzie albo "uprzejmie donoszący" własnoręcznym podpisem potwierdzi.
Lubomir Petrów Pahuta
babecko dnia luty 24 2012 18:19:32
tak, też znam p Beatę i uwierzcie mi, te KOTY przeszły piekło i dopiero u p Beaty odżyły...,bo każdy z nich ma tragiczną historię...Was podziwiam za przeprowadzane interwencje i wiem, że policja ustawy o ochronie zwierząt nie zna i więcej szkodzą przy akcji niż pomagają...
czas "kocie piekło"skasować..., bo jeszcze , co nie daj Boże , p Beata się obrazi i zostawi bytomskie zwierzęta , ptaki bez pomocy...
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
   Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
   Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Nutaradysianka
09/07/2017
Witam, ponoć na tej stronie są zdjęcia z interwencji i Beaty Król z Świetklańca. Proszę o pomoc. Znajomej pies jest i tej Pani i wydaje mi się, że nie jest za fajnie. Pozdrawiam

agus848
11/06/2011
kocham zwierzaki sama im pomagam

olgapasek4
07/08/2011
zwierzki

olgapasek4
07/08/2011
Kocham zwierzki

Nadir
11/29/2010
AUKCJE CHARYTATYWNE można znaleźć na naszym profilu ALLEGRO, link w dziale 'Kontakt'

Nadir
11/29/2010
MIŁOŚNIKÓW ZWIERZĄT prosimy o dodanie do znajomych naszego profili N-K. Link w dziale 'Kontakt'

Nadir
11/28/2010
Stowarzyszenie NADIR - Pomagamy Zwierzętom !


Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie